DSS#13

Zanim wejdziesz w budowanie produktu, zobacz jak w praktyce wygląda szukanie problemu, a nie dopasowywanie rozwiązania na siłę. W tym odcinku jest dużo konkretu o rynku, iteracjach i bolesnym zderzaniu pomysłu z rzeczywistością.

Posłuchaj odcinka DSS#13 na YouTube →

To nie jest kolejny tekst o „znajdowaniu niszy” napisany z bezpiecznego fotela. Artykuły z cyklu Druga Strona Sukcesu powstają na bazie realnych rozmów z przedsiębiorcami, którzy budowali firmy, popełniali błędy i wyciągali z nich wnioski. I właśnie dlatego ten temat jest tak ważny: najgorszy biznes nie zaczyna się od złego produktu, tylko od złego problemu.

W odcinku DSS#13 Przemek Jóźwiakowski bardzo mocno pokazuje, że przedsiębiorca nie powinien zaczynać od pytania „co mogę zbudować?”, tylko „jaki palący problem rynek już ma?”. To podejście nie brzmi efektownie. Jest za to skuteczne. I dokładnie o tym jest ten tekst: jak nie wpadać w pułapkę budowania czegoś, czego nikt nie potrzebuje, nawet jeśli jest świetnie zaprojektowane.

Przemek mówi o tym z pozycji praktyka. Nie teoretyka od slajdów. Kogoś, kto kilka razy zderzył własne pomysły z rynkiem, zbudował akademię programowania, a dziś rozwija rozwiązania oparte o dane, AI i automatyzację. To dobry materiał do analizy, bo w jego historii widać jedno: problem first to nie slogan, tylko sposób na oszczędzenie czasu, pieniędzy i ego.

Dlaczego problem first wygrywa z „mam pomysł, więc go zrobię”

Wiele firm zaczyna się od ekscytacji. Ktoś widzi trend, myśli o aplikacji, produkcie, platformie albo usłudze. Następuje szybka decyzja, trochę kodowania, ładny landing, logo, może nawet pierwsze reklamy. A potem przychodzi rynek i mówi: „fajnie, ale po co mi to?”.

Przemek bardzo trafnie opisuje tę logikę. Jego podejście jest proste: zanim cokolwiek zbudujesz, musisz wiedzieć, czy problem w ogóle istnieje, jak mocno boli i czy ktoś już dziś płaci za próbę jego rozwiązania. Bo coś może być interesujące, ale niekoniecznie pilne. A jeśli nie jest pilne, to sprzedaż będzie walką pod górę.

To właśnie różnica między produktem „fajnym” a produktem potrzebnym. Fajny produkt może zdobyć lajki. Potrzebny produkt zdobywa klientów. I to jest moment, w którym wielu przedsiębiorców przegrywa: mylą zainteresowanie z gotowością do zapłaty. Przemek podkreśla, że rynek nie nagradza za pomysł. Rynek nagradza za rozwiązanie palącej potrzeby.

W praktyce oznacza to jedno: jeśli nie umiesz nazwać problemu w języku klienta, to najpewniej jeszcze go nie rozumiesz. A jeśli go nie rozumiesz, to budujesz na własnym wyobrażeniu, nie na rynku.

  • nie zaczynaj od technologii, tylko od bólu klienta,
  • nie pytaj, czy rozwiązanie jest „ciekawe”, tylko czy problem jest pilny,
  • nie zakładaj, że skoro coś działa u ciebie, zadziała u innych.

Jak rozpoznać, że problem jest naprawdę palący

Jedna z najcenniejszych rzeczy z tej rozmowy to moment, w którym Przemek opisuje własny projekt związany z analizą danych finansowych. Na starcie wydawało mu się, że problem dotyczy przede wszystkim generowania raportów. Dopiero rozmowy z CFO pokazały, że prawdziwy ból leży niżej: w pilnowaniu rentowności, budżetu i składaniu danych z wielu źródeł w coś, co da się realnie wykorzystać.

To jest bardzo ważny sygnał dla każdego founder’a. Często widzisz objaw, ale nie widzisz źródła. Klient mówi „potrzebuję raportu”, a tak naprawdę potrzebuje lepszej decyzji. Mówi „chcę prostszy panel”, a tak naprawdę tonie w chaosie danych. Mówi „szukam automatyzacji”, a realnie chce odzyskać czas albo ograniczyć błędy.

Jak sprawdzić, czy problem jest palący? Przemek daje bardzo praktyczną wskazówkę: rozmawiać z ludźmi z rynku, dopytywać, jak naprawdę nazywają swoje problemy, czego próbują używać dziś i za co są gotowi zapłacić. To nie jest research „na szybko”. To jest proces zderzania własnej wizji z rzeczywistością.

Jeśli w takich rozmowach słyszysz:

  • „tak, to rzeczywiście nas boli”,
  • „już próbujemy to rozwiązać, ale średnio działa”,
  • „za to byśmy zapłacili, jeśli faktycznie oszczędzi nam to czas albo pieniądze”

— to jesteś bliżej prawdziwego problemu. Jeśli słyszysz tylko „ciekawy pomysł”, „fajnie brzmi”, „warto obserwować”, to jeszcze nic nie masz.

Największa pułapka polega na tym, że przedsiębiorca zakochuje się we własnym opisie rozwiązania. A powinien zakochać się w rozumieniu problemu. To właśnie dlatego Przemek powtarza, że lepiej najpierw zadać pytania niż od razu pisać kod albo projektować proces.

Najlepszy research rynku zaczyna się od rozmowy, nie od budowy

W odcinku mocno wybrzmiewa jeszcze jedna rzecz: zanim powstanie produkt, trzeba wejść na rynek i pogadać. Nie „zrobić ankietę w próżni”. Nie „przeanalizować konkurencję i domyślić się reszty”. Tylko usiąść z ludźmi, którzy mają problem, i wysłuchać ich języka.

Przemek mówi o tym bardzo praktycznie: trzeba sprawdzić, jak klient rozumie problem, jakimi słowami o nim mówi, co jest dla niego ważne, czego nie chce, a także w jaki sposób w ogóle chce kupować rozwiązanie. To ważne, bo czasem nawet dobry produkt przegrywa przez zły sposób dostarczenia. Zła forma zabija nawet sensowną ideę.

Tu jest mocna lekcja dla przedsiębiorców technologicznych. Sama umiejętność zbudowania czegoś nie wystarczy. Jeśli nie znasz branży, rynku i kontekstu, możesz stworzyć narzędzie, które działa technicznie, ale kompletnie nie pasuje do sposobu pracy klienta. To właśnie dlatego Przemek tak mocno podkreśla znaczenie rozmowy z ekspertami z branży, zanim cokolwiek wydasz.

Można to uprościć do kilku kroków:

  • zidentyfikuj hipotezę problemu,
  • porozmawiaj z 5–10 osobami z rynku,
  • sprawdź, czy problem występuje często i kosztuje realne pieniądze,
  • zobacz, czy ludzie już dziś próbują go obejść,
  • zanim zbudujesz produkt, upewnij się, że rynek rozumie jego wartość.

To nie brzmi spektakularnie. Ale oszczędza pół roku pracy nad czymś, co finalnie może nie mieć sensu. I właśnie dlatego problem first jest tak mocnym filtrem: odcina fantazję od realnego popytu.

DSS#13

W połowie rozmowy Przemek bardzo konkretnie pokazuje, jak zderzył własną wizję z CFO i odkrył, że prawdziwy problem jest gdzie indziej, niż zakładał na początku. Jeśli budujesz produkt lub usługę, ten fragment może ci oszczędzić mnóstwo błędów.

Posłuchaj odcinka DSS#13 na YouTube →

Dlaczego warto zacząć od „nie wiem” zamiast od „już wiem”

Jednym z najmocniejszych motywów tej rozmowy jest zdanie Przemka o tym, że rynek musi potwierdzić to, co nam się wydaje. Sam fakt, że kilka osób przyznało nam rację, nie oznacza jeszcze, że mamy prawdę. To bardzo zdrowe podejście, bo chroni przed najdroższym błędem przedsiębiorcy: przed pewnością opartą na domysłach.

Przemek wręcz buduje z tego filozofię pracy. Dla niego błędy to iteracje, porażka to nie koniec, tylko wynik kolejnej próby. To podejście jest szczególnie ważne w biznesie, bo pozwala nie brać każdego niepowodzenia personalnie. Jeśli coś nie działa, to nie znaczy, że jesteś słaby. To znaczy, że hipoteza była zła albo zbyt wcześnie weszła na rynek.

W praktyce „nie wiem” jest lepszym startem niż „wiem”, bo zmusza do słuchania. A słuchanie rynku jest często bardziej wartościowe niż dokładanie kolejnych funkcji. Przemek mówi nawet wprost, że lepiej wymyślić pomysł i go odrzucić po rozmowie z rynkiem, niż zbudować go i dopiero potem dowiedzieć się, że nikt go nie chce.

To może boleć ego, ale chroni kapitał. A w biznesie kapitałem nie są tylko pieniądze. Kapitałem jest też czas, energia, motywacja i zdolność do dalszej pracy. Zły projekt potrafi spalić wszystko naraz.

Jeśli chcesz pracować w tym duchu, warto przyjąć prostą zasadę:

  • każdy pomysł to hipoteza,
  • każda rozmowa z rynkiem to test,
  • każdy brak zainteresowania to informacja, nie klęska.

Problem first w praktyce: co robić, zanim wydasz pierwszy budżet

Przemek bardzo mocno podkreśla, że budowanie produktu i sprzedaż produktu to dwie różne gry. Sam budżet na wykonanie rozwiązania to jedno. Budżet na sprzedaż i dotarcie do klienta to drugie. Wiele osób o tym zapomina, zwłaszcza gdy widzą „prosty” rynek albo „łatwy” problem.

Właśnie dlatego problem first powinno się wdrażać od samego początku procesu. Nie w momencie, gdy produkt jest prawie gotowy. Nie wtedy, gdy już kupiłeś domenę i zamówiłeś logo. Tylko wtedy, gdy zastanawiasz się, czy ten problem faktycznie jest warty rozwiązania. Przemek pokazuje to na przykładzie różnych branż, w tym budowlanki, IT i finansów, ale mechanizm jest ten sam.

Co robić praktycznie? Na bazie rozmowy można wyciągnąć taki prosty schemat:

  • opisz problem jednym zdaniem bez żargonu,
  • sprawdź, kto naprawdę na nim cierpi,
  • porozmawiaj z ludźmi, którzy płacą za rozwiązania w tej branży,
  • porównaj swoją wizję z ich codziennością,
  • dopiero potem zdecyduj, czy budować MVP, czy odpuścić.

To podejście działa też w bardziej zaawansowanych projektach. Przemek mówi o modelach A First i automation first, ale sedno jest to samo: technologia ma wspierać proces, a nie zastępować myślenie o problemie. Jeśli nie wiesz, co naprawdę boli klienta, automatyzacja tylko przyspieszy zły kierunek.

I właśnie dlatego warto patrzeć na problem szeroko, ale budować bardzo konkretnie. Nie na wszystko naraz. Tylko na to, co naprawdę pali.

Problem first to nie teoria, tylko sposób na mniej bólu w biznesie

Po tej rozmowie trudno mieć wątpliwości: problem first to nie modna formułka. To praktyczny filtr, który pozwala odróżnić pomysł od okazji. Przemek pokazuje to na własnych doświadczeniach — od nieudanych projektów, przez akademię programowania, po obecne prace nad produktami opartymi o dane i AI. Za każdym razem wraca ten sam mechanizm: najpierw trzeba zrozumieć problem, dopiero potem budować sposób jego rozwiązania.

Najcenniejsza lekcja dla przedsiębiorcy jest taka, że rynek nie nagradza za ambicję. Nagroda pojawia się wtedy, gdy ktoś czuje, że twój produkt realnie mu pomaga. Dlatego nie warto zgadywać. Lepiej sprawdzić, jak klient myśli, co go blokuje i za co naprawdę zapłaci. Czasem okaże się, że twoja pierwsza wizja była zbyt wysoka. Czasem, że problem jest inny niż zakładałeś. A czasem, że rynek jeszcze nie jest gotowy. Każdy z tych wniosków jest lepszy niż pół roku pisania produktu w próżni.

W tym sensie rozmowa z DSS#13 jest bardzo zdrową dawką biznesowego realizmu. Mniej w niej romantyzowania przedsiębiorczości, więcej pracy u podstaw: rozmowy, testowania, iteracji i uczciwego patrzenia na dane. I to właśnie daje największą wartość osobom, które chcą budować coś własnego.

Jeśli masz dziś pomysł na produkt albo usługę, zadaj sobie jedno pytanie: czy rozwiązujesz problem, który ktoś już teraz uważa za pilny? Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć bez zawahania, to znak, że warto wrócić do rynku, a nie do kodu czy designu.

Chcesz usłyszeć, jak Przemek rozkłada to na konkretne doświadczenia, błędy i decyzje? Włącz pełny odcinek i zobacz, jak wygląda problem first w praktyce.

DSS#13

Jeśli chcesz zobaczyć cały kontekst, to odcinek DSS#13 rozwija ten temat dużo szerzej — od błędów w budowaniu produktów, przez rozmowy z rynkiem, aż po automatyzację i AI-first. To dobry materiał dla każdego, kto nie chce budować w ciemno.

Posłuchaj odcinka DSS#13 na YouTube →