DSS#23

Ten odcinek warto odsłuchać, jeśli stoisz dziś przed decyzją: ratować projekt czy go zamknąć. Grzegorz Kurzyp mówi o tym bez pudrowania — konkretnie, z doświadczenia i bez marketingowej mgły.

Posłuchaj odcinka DSS#23 na YouTube →

Artykuły, które czytasz na blogu „Drugiej Strony Sukcesu”, powstają z tematów poruszanych w podcaście. Ten tekst też wyrasta z rozmowy o tym, kiedy kończyć projekt, jak rozpoznać, że produkt nie łapie rynku, i jak lider ma przeprowadzić zespół przez trudną decyzję bez zbędnego dramatu.

Bo prawda jest prosta: zamknięcie projektu rzadko boli przez sam fakt zamknięcia. Najbardziej rani sposób, w jaki lider to komunikuje. Jeśli mówi za późno, wymijająco albo w emocjach, zespół zostaje nie tylko z porażką, ale też z poczuciem chaosu i braku szacunku.

W rozmowie Grzegorz Kurzyp bardzo jasno pokazał, że problemem nie jest samo to, że coś nie działa. Problemem jest przeciąganie decyzji, brak szybkiego feedbacku i udawanie, że „jeszcze chwilę i na pewno ruszy”. W praktyce to właśnie taka zwłoka zabija energię, budżet i morale.

Kiedy projekt przestaje być projektem, a staje się kosztowną nadzieją

W odcinku padła ważna rzecz: jeśli produkt nie spotyka się z reakcją użytkowników, to trzeba najpierw spojrzeć na etap, na którym jesteśmy. Inaczej ocenia się pomysł, inaczej MVP, a inaczej produkt po kilku iteracjach i przepalonym budżecie. To nie jest tylko pytanie: „czy ktoś to lubi?”. To pytanie: „czy mamy jeszcze sensowny kierunek ruchu?”.

Kuryp mówił wprost, że jeśli wypuszczasz pierwszą wersję i okazuje się, że nikt tego nie chce, to są trzy wyjścia: pivot, szybkie rozmowy z właściwymi ludźmi albo zamknięcie projektu. I tu jest sedno. Zespół nie potrzebuje bajki o wiecznym rozwoju. Potrzebuje decyzji, która ma oparcie w danych, rozmowach i realnym feedbacku.

Najgorsze, co może zrobić lider, to zamienić projekt w „nadzieję na kredyt”. Każdy kolejny tydzień wygląda wtedy jak inwestycja w przyszły sukces, ale w praktyce jest tylko przedłużaniem agonii. Jeśli nie ma użytkowników, nie ma zainteresowania, a testy wciąż pokazują brak dopasowania, to problem nie leży już w komunikacji. Leży w samym rozwiązaniu.

Warto sobie zadać trzy pytania:

  • czy mamy sygnały z rynku, czy tylko własne przekonanie, że „to musi zadziałać”;
  • czy po każdej iteracji pojawia się lepszy feedback, czy tylko nowe usprawiedliwienia;
  • czy dalej budujemy produkt, czy raczej karmimy własne ego i nadzieję zespołu.

Jak komunikować zamknięcie projektu, żeby zespół nie usłyszał: „wasza praca była bez sensu”

To, co padło w rozmowie, jest bardzo praktyczne: gdy projekt trzeba wyłączyć, dzień ogłoszenia decyzji nie jest momentem na długie dyskusje. Emocje są za wysokie, ludzie nie słyszą wszystkich argumentów, a każde dodatkowe zdanie może zostać odebrane jako atak albo obrona. Lepiej powiedzieć rzecz krótko, uczciwie i bez teatralności.

Grzegorz zwrócił uwagę na coś jeszcze ważniejszego: następny dzień po komunikacie jest kluczowy. To wtedy lider musi wrócić do zespołu z postawą, która porządkuje sytuację. Nie chodzi o sztuczny optymizm. Chodzi o jasny komunikat: zrobiliśmy tyle, ile mogliśmy, wyciągamy wnioski, idziemy dalej.

Jeśli lider w tym momencie zaczyna się chwiać, zespół dostaje sygnał, że sprawa jest większą klęską, niż faktycznie była. A jeśli po zamknięciu projektu lider zachowuje się tak, jakby nic się nie stało, ludzie czują fałsz. Trzeba znaleźć środek: uznać porażkę, ale nie nadawać jej rangi osobistego upadku.

Dobry komunikat po zamknięciu projektu powinien zawierać:

  • co dokładnie przestało działać i dlaczego;
  • jakie wnioski wyciągamy z testów, rozmów i danych;
  • co dzieje się dalej z ludźmi, odpowiedzialnością i priorytetami;
  • co zespół zrobił dobrze i co warto zabrać do kolejnych działań.

To jest różnica między komunikatem „przegrywamy” a komunikatem „to nie zadziałało, ale jesteśmy dojrzalsi i mądrzejsi niż miesiąc temu”.

Najgorszy błąd lidera w kryzysie: zwlekać z decyzją, aż zespół sam zgubi wiarę

W rozmowie mocno wybrzmiało, że dobry produkt to nie ten, który idealnie wygląda w prezentacji, tylko ten, który szybko trafia do rynku i równie szybko zbiera feedback. Jeśli tego feedbacku nie ma, projekt trzeba korygować. Ale jeśli po kolejnych testach wciąż nie ma reakcji, to dalsze dokładanie czasu i pieniędzy nie jest odwagą. Jest ucieczką przed decyzją.

Grzegorz opowiadał też o sytuacjach, w których firmy przez długi czas nie mają odpowiedzi, bo procesy decyzyjne się rozciągają. Startup czeka, korporacja analizuje, budżet się kończy, a projekt zostaje w zawieszeniu. W takiej sytuacji zespół dostaje najgorszy możliwy komunikat: „pracujcie dalej, ale sami nie wiemy po co”.

Jeśli jesteś liderem, musisz umieć powiedzieć „stop” zanim ludzie zaczną odczytywać brak decyzji jako brak szacunku. Bo to właśnie wtedy spada zaufanie. Zespół widzi, że ktoś unika odpowiedzialności, a nie że „proces jeszcze trwa”.

Żeby nie wpaść w ten błąd, warto trzymać się prostego rytmu:

  • krótkie testy i szybkie rozmowy zamiast długiego budowania w ciemno;
  • jasne kryteria sukcesu i porażki już na początku;
  • termin decyzji wpisany w kalendarz, a nie „jak będziemy gotowi”;
  • regularne rozmowy o tym, czy dalej idziemy w ten sam kierunek.

W połowie rozmowy Grzegorz bardzo konkretnie mówi też o tym, jak szukać klientów i jak nie bać się wyjścia do rynku. To rozwinięcie jest ważne, bo decyzja o zamknięciu projektu nie bierze się z próżni — bierze się z kontaktu z realnymi ludźmi, a nie z własnej narracji o produkcie.

DSS#23

Jeśli chcesz zobaczyć, jak Grzegorz Kurzyp opowiada o testowaniu rynku, feedbacku od użytkowników i momencie, w którym lepiej zamknąć niż ciągnąć dalej — wróć do tego wątku w odcinku. Tam padają też konkretne przykłady z pracy ze startupami i korporacjami.

Posłuchaj odcinka DSS#23 na YouTube →

Feedback, który boli, jest lepszy niż uprzejmy brak reakcji

Jedna z najmocniejszych obserwacji z odcinka dotyczyła tego, że na początku lepsze są głosy krytyczne niż znajomi, którzy „nie chcą Cię zranić”. Bo za miłym komentarzem bardzo często nie stoi prawda. A prawda w produktach jest ważniejsza niż sympatie. Jeśli ktoś mówi, że coś „wygląda fajnie”, ale nie umie wskazać konkretnego zastosowania, to jeszcze nic nie znaczy.

Kurzyp zwrócił uwagę na zjawisko deklaratywnego zainteresowania. W ankiecie wszystko wygląda dobrze, pricing się zgadza, ludzie kiwają głowami. A potem przy płatności następuje cisza. To właśnie dlatego lider nie może mylić uprzejmości z popytem. Zespół potrzebuje faktów, a nie grzecznościowego dopingowania.

To samo dotyczy rozmów z dużymi firmami. Sam fakt, że ktoś odpowie na LinkedInie albo zaprosi na spotkanie, jeszcze niczego nie gwarantuje. Ale to już jest sygnał, że warto szukać dalej. Problem zaczyna się wtedy, gdy projekt opiera się na domysłach zamiast na realnym dialogu z rynkiem.

W praktyce zamykanie projektu powinno być poprzedzone takimi działaniami:

  • rozmowy z użytkownikami, nie tylko z „życzliwymi znajomymi”;
  • testy, które prowadzą do konkretnej decyzji, a nie do kolejnej prezentacji;
  • zbieranie uwag od osób, które nie boją się powiedzieć „to nie działa”;
  • sprawdzanie, czy problem jest rzeczywisty, czy tylko dobrze brzmi w pitchu.

To właśnie tu lider pokazuje klasę: nie broni ego zespołu, tylko broni zasobów firmy i energii ludzi.

Jak zamknąć projekt i nie zabić motywacji do kolejnych prób

W rozmowie padło zdanie, że czasem trzeba po prostu „ubić” projekt, wyciągnąć wnioski i wrócić do pracy albo znaleźć nowy kierunek. To brzmi brutalnie, ale jest zdrowe. Ludzie znoszą porażki lepiej niż ciągłe zawieszenie. Jeśli wiedzą, że projekt został zamknięty z sensu, a nie z kaprysu, łatwiej wracają do działania.

Kluczowe jest jednak to, co lider robi po zamknięciu. Jeśli od razu skacze do kolejnego pomysłu bez refleksji, zespół uczy się, że wszystko jest zastępowalne i nic nie ma znaczenia. Jeśli natomiast lider zatrzymuje się na chwilę, nazywa błędy i pokazuje, czego się nauczył, zamknięcie projektu staje się inwestycją w dojrzałość organizacji.

Grzegorz mówił też o tym, że z czasem najważniejsze stają się nie tylko kompetencje, ale charakter. To bardzo pasuje do momentu zamykania projektu. W takiej chwili nie wystarczy być „dobrym menedżerem od excela”. Trzeba umieć przyjąć emocje ludzi, własne rozczarowanie i nadal zachować porządek decyzyjny.

Jeśli chcesz zamknąć projekt bez zniszczenia motywacji, zrób trzy rzeczy:

  • powiedz jasno, dlaczego kończycie;
  • nazwij, co było wartościowe i co zostaje z zespołu jako doświadczenie;
  • daj ludziom przestrzeń na pytania, ale nie przeciągaj procesu bez końca.

Podsumowanie: lider w kryzysie nie musi być nieomylny, musi być uczciwy

Zamknięcie projektu to nie jest porażka lidera. Porażką jest udawanie, że wszystko jeszcze się da, kiedy rynek już od dawna mówi „nie”. Największą wartością z rozmowy z Grzegorzem Kurzypem jest właśnie ta prostota: testuj szybko, słuchaj rynku, nie bój się odpuszczać i nie buduj zespołu na iluzji.

Jeśli masz projekt, który nie działa, nie pytaj najpierw, jak go lepiej opakować. Najpierw zapytaj, czy on w ogóle rozwiązuje realny problem. Jeśli nie, to twoim zadaniem nie jest zaciskanie zębów. Twoim zadaniem jest uczciwa decyzja i odpowiedzialna komunikacja.

I jeszcze jedno: zespół dużo wybacza, jeśli czuje, że lider jest obecny, uważny i nie ucieka od trudnych tematów. Ludzie nie potrzebują szefa, który zawsze ma rację. Potrzebują kogoś, kto umie powiedzieć: „spróbowaliśmy, to nie wyszło, wyciągamy wnioski i idziemy dalej”.

Jeżeli chcesz usłyszeć pełny kontekst, przykłady z pracy ze startupami i korporacjami oraz więcej mocnych obserwacji o tym, kiedy kończyć projekt i jak to komunikować, posłuchaj całego odcinka podcastu.

DSS#23

To jeden z tych odcinków, które warto przesłuchać do końca, jeśli zarządzasz ludźmi, produktem albo po prostu właśnie stoisz przed trudną decyzją. W pełnej rozmowie jest jeszcze więcej konkretów o feedbacku, sprzedaży, zamykaniu projektów i roli lidera w kryzysie.

Posłuchaj odcinka DSS#23 na YouTube →