DSS#12

Jeśli networking na żywo nadal kojarzy Ci się z niezręcznością, ten odcinek mocno porządkuje temat. Michał Domański pokazuje, jak rozmawiać, słuchać i kończyć kontakt tak, żeby nie spalić dobrej energii.

Posłuchaj odcinka DSS#12 na YouTube →

Artykuły w tym miejscu są inspirowane tematami poruszanymi w podcaście Druga Strona Sukcesu — i właśnie ten odcinek o networkingu daje świetny materiał do przełożenia na praktykę. Bo prawda jest prosta: na evencie nie przegrywasz wtedy, gdy nie podejdziesz do każdego. Przegrywasz wtedy, gdy zostajesz w rozmowie za długo, udajesz zainteresowanie albo kończysz kontakt tak niezręcznie, że druga strona pamięta tylko to, jak chciałeś uciec.

W DSS#12 pada bardzo ważna rzecz: networking to nie polowanie na wizytówki. To budowanie relacji, w których czasem wystarczy kilka zdań, jedno dobre pytanie i umiejętność wyjścia z rozmowy w odpowiednim momencie. I właśnie o tej granicy rozmowy warto myśleć nie jak o „ucieczce”, tylko jak o normalnej części spotkania.

Jak wyjść z rozmowy na evencie bez niezręczności: najpierw przestań myśleć, że musisz „dowieźć” rozmowę

Na evencie bardzo łatwo wpaść w dwa skrajne tryby. Albo czujesz, że musisz zostać przy jednej osobie, bo inaczej wyjdziesz na nieuprzejmego. Albo odwrotnie — robisz rundkę po sali i traktujesz ludzi jak przystanki. Michał w rozmowie uderza dokładnie w środek: ani jeden, ani drugi model nie działa.

Najpierw trzeba zrozumieć, że rozmowa na evencie nie musi być głęboka od pierwszej minuty. Czasem jej zadaniem jest tylko jedno: sprawdzić, czy w ogóle macie wspólny język. Jeśli nie macie, to nie ma sensu sztucznie tego ciągnąć. Uprzejme zakończenie rozmowy nie jest porażką. Jest filtrowaniem kontaktów.

To ważne szczególnie dla introwertyków. W odcinku pada sporo o osobach, które stoją z boku, nie wiedzą, jak wejść do grupki, boją się, że przerwą coś ważnego. I dokładnie z tego samego miejsca często pojawia się lęk przed wyjściem z rozmowy. Bo skoro już wszedłem, to muszę teraz zostać, choćby temat nie kleił się wcale.

A przecież nie o to chodzi. Lepiej spędzić pięć minut w dobrej rozmowie niż dwadzieścia minut w grzecznym męczeniu się.

Granice rozmowy na evencie zaczynają się od jednego prostego pytania: po co tu jestem?

W rozmowie z podcastu bardzo mocno wybrzmiewa przygotowanie. Michał mówi wprost: największa część networkingu dzieje się przed wyjściem z domu. Jeśli nie wiesz, po co idziesz na event, to każda rozmowa będzie Cię absorbować za mocno albo za słabo. A wtedy trudno wyczuć moment, w którym warto podziękować i pójść dalej.

Przygotowanie nie musi być skomplikowane. Wystarczy odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

  • z kim chcę porozmawiać?
  • czego chcę się dowiedzieć?
  • czy szukam wiedzy, relacji, partnera, a może po prostu orientacji w środowisku?
  • jak rozpoznam, że rozmowa już nic nie wnosi?

To ostatnie pytanie jest kluczowe. Jeśli przychodzisz na konferencję z konkretnym celem, łatwiej Ci zauważyć, że dana rozmowa już się wyczerpała. Wtedy nie musisz wymyślać wymówki zniknięcia. Wiesz po prostu, że czas ruszyć dalej.

W odcinku pojawia się też świetny przykład z „personalnym pze” — czyli krótkim sposobem opowiedzenia o sobie, dopasowanym do kontekstu. To działa również przy kończeniu rozmowy. Zamiast tłumaczyć się nerwowo, możesz zakończyć kontakt w zgodzie z tym, po co w ogóle przyszedłeś.

Na przykład: jeśli Twoim celem jest poznanie kilku osób z danej branży, możesz po kilku minutach powiedzieć spokojnie: „Super się z Tobą rozmawiało, chcę jeszcze rozejrzeć się po sali i poznać kilka osób. Dajmy sobie potem znać na LinkedInie”. To jest jasne, uczciwe i nieprzesadzone.

Jak wyjść z rozmowy z klasą? Mów wprost, ale nie uciekaj

Jednym z najmocniejszych wątków odcinka jest to, że granice trzeba komunikować. Nie zawsze domyślnie, nie zawsze „ładnie między wierszami”, tylko po prostu jasno. Michał mówi o tym bez owijania: jeśli rozmowa nie prowadzi do niczego albo przestaje być komfortowa, masz prawo ją zakończyć.

W praktyce najlepiej działają trzy elementy:

  • uznanie rozmowy — „fajnie było pogadać”,
  • krótki powód — „chcę jeszcze zobaczyć innych ludzi / wrócić do panelu / zrobić sobie przerwę”,
  • miękkie domknięcie — „odezwijmy się po evencie”, „podeślę Ci to, o czym wspominałem”, „wrócę do tego później”.

Nie chodzi o teatralność. Chodzi o to, żeby druga strona nie czuła, że została odrzucona, a Ty nie czuł się jak ktoś, kto się wycofuje pod presją. To szczególnie ważne, gdy rozmowa była sympatyczna, ale nie ma w niej dalszego potencjału.

W odcinku pada też bardzo dobra praktyczna rada: jeśli chcesz zakończyć rozmowę, nie musisz od razu „ucinać”. Możesz poprosić o jedną ostatnią rzecz. To zmienia ton z zerwania na domknięcie. Na przykład: „Zanim pójdę, powiedz mi jeszcze jedną rzecz…”. Taki ruch zostawia dobre wrażenie i pokazuje, że naprawdę słuchałeś.

To jest właśnie granica rozmowy w najlepszym wydaniu: ani szarpanie, ani zasiedzenie się z grzeczności. Tylko świadome wyjście.

DSS#12

W DSS#12 jest też bardzo mocny wątek o tym, jak rozmawiać z ludźmi na orbicie — z tymi, którzy stoją z boku i też nie wiedzą, jak wejść w kontakt. Jeśli chcesz zobaczyć, jak przekuć ten dyskomfort w konkretne zachowanie, ten fragment warto przesłuchać.

Posłuchaj odcinka DSS#12 na YouTube →

Najgorsze, co możesz zrobić, to zostać w rozmowie tylko dlatego, że „tak wypada”

To jest chyba najczęstszy błąd na eventach: zostajesz, choć już wiesz, że nie ma tam nic więcej. Czujesz, że rozmówca przejmuje całą przestrzeń, zaczyna dominować, sprzedaje siebie albo po prostu nie zostawia Ci miejsca na głos. Wtedy wiele osób zamiast wyjść, zamraża się i udaje, że wszystko jest okej.

W podcaście pada ważna myśl: nie każdą rozmowę trzeba kontynuować. Nie każdy człowiek jest właściwą osobą do budowania relacji, nawet jeśli jest głośny, pewny siebie i stoi w centrum sali. Często bardziej wartościowe są osoby na uboczu — mniej widoczne, ale bardziej otwarte, bardziej autentyczne i bardziej wdzięczne za kontakt.

To przekłada się też na samą umiejętność wychodzenia z rozmowy. Jeśli ktoś traktuje Cię jak platformę do monologu, masz prawo powiedzieć:

  • „Chciałbym jeszcze porozmawiać z innymi osobami”,
  • „Muszę na chwilę przejść dalej”,
  • „Dzięki za rozmowę, wrócę do tego później”.

To nie jest brak kultury. To jest dbanie o własną energię i o jakość kontaktów. Michał bardzo mocno podkreśla, że networking nie polega na tym, żeby utrzymać każdą rozmowę. Polega na tym, żeby rozpoznać, które rozmowy warto rozwijać, a które trzeba domknąć bez poczucia winy.

Jeśli jesteś introwertykiem, to szczególnie ważna zasada: krótka rozmowa może być sukcesem. Nie musisz zdobywać sali. Nie musisz być wszędzie. Wystarczy, że będziesz obecny tam, gdzie rzeczywiście masz szansę coś zbudować.

Co robić po rozmowie, żeby granice nie zamieniły się w urwaną relację

Tu dochodzimy do miejsca, w którym wielu ludzi popełnia największy błąd. Kończą rozmowę poprawnie, ale potem nic z tym nie robią. A w DSS#12 wybrzmiewa jasno: follow-up jest absolutnie kluczowy. Bez niego nawet dobra rozmowa potrafi zniknąć w tłumie innych spotkań.

Dlatego warto zapisać sobie po rozmowie chociaż trzy rzeczy:

  • o czym rozmawialiście,
  • co było dla tej osoby ważne,
  • czy padł jakiś konkretny temat, do którego możesz wrócić.

To daje Ci gotowiec do dalszego kontaktu. Nie musisz pisać wielkiego maila. Czasem wystarczy krótka wiadomość: „Dzięki za rozmowę, miło było wrócić do tematu X. Jeśli będziesz miał przestrzeń, podeślę Ci jeszcze Y”. To jest naturalne, konkretne i nieprzytłaczające.

I jeszcze jedna rzecz z odcinka, bardzo ważna: nie oczekuj odpowiedzi od razu. Ludzie są zawaleni, przebodźcowani, często nie odpisują nie dlatego, że nie chcą, tylko dlatego, że nie ogarniają. Jeśli wyjdziesz z rozmowy z klasą i później wyślesz spokojny follow-up, już zrobiłeś więcej niż większość uczestników eventu.

Właśnie tak wygląda granica rozmowy dobrze ustawiona w praktyce: wejść, wysłuchać, wyczuć moment, wyjść, a potem wrócić w wiadomości. Bez dramatu. Bez presji. Bez udawania, że każda rozmowa musi skończyć się współpracą.

Najmocniejszy wniosek z tego odcinka jest prosty: w networkingu nie chodzi o to, żeby nie wychodzić z rozmów. Chodzi o to, żeby wychodzić z nich świadomie, uprzejmie i z intencją budowania relacji, a nie tylko „odhaczania ludzi”.

DSS#12

Jeśli chcesz usłyszeć więcej praktycznych przykładów, anegdot z eventów i sposobów na rozmowę bez niezręczności, koniecznie obejrzyj cały odcinek. To jedna z tych rozmów, z których naprawdę można wyciągnąć gotowe zachowania na następny event.

Posłuchaj odcinka DSS#12 na YouTube →